Kilka dni temu pisałam o RDD – tendencji do wyszukiwania i rozpoznawania u innych trudności psychologicznych. Zjawisko opisane przez Steve’a Pavlinę wydaje się być niezwykle popularne i choć może trudno byłoby takie zaburzenie włączyć do DSM V (które jest obecnie przygotowywane) to coś na rzeczy jest. Zastanawiając się nad tym kto najczęściej wykazuje tendencję do diagnozowania innych uprawiania radosnych projekcji przypomniałam sobie studentów psychologii i …
To o czym pisze Steve Pavlina ma jeszcze jedną odmianę – jest nią ?syndrom studenta psychologii II roku” – wtedy to najczęściej w programie studiów jest psychopatologia. W efekcie, studenci ucząc się o kolejnych zaburzeniach zaczynają rozpoznawać w sobie całe połacie objawów, płynnie przechodząc od zaburzeń afektywnych, przez zespół stresu pourazowego nawet do diagnozy psychozy dwubiegunowej bądź borderline.
Większość studentów po zaliczeniu psychopatologii w krótkim czasie wraca do normy i przestaje dokonywać autodiagnozy. Na ogół przechodzi im też spontaniczna diagnoza otoczenia. Niestety nie wszystkim…część studentów psychologii zawiesza się na etapie diagnozowania. Efekty takiego zawieszenia mogą być dwojakie:
- osoby te decydują się iść zawodowo w kierunku psychoterapii. To dobra droga, bo w trakcie specjalistycznych szkoleń, uczy się przyszłych terapeutów ignorować spontaniczne diagnozy oparte na zbyt skąpych informacjach. Problem RDD przestaje więc istnieć.
- osoby te lądują na kierunkach pochodnych psychologii – reklamie i marketingu, transporcie, w pracach, które choć wykorzystują psychologię to z diagnozą i badaniem osobowości nie mają wiele wspólnego. Wtedy rozpoczyna się mogący trwać całe życie proces diagnozy wszystkiego dookoła. Diagnozowani są znajomi, diagnozowane są gwiazdy, diagnozowane są sąsiadki, szefowie i Pani z warzywniaka. Każdy coś ma…(a na dodatek ów psycholog będzie mu radził….) Zamiast opcji wysłuchania, każdy znajomy dostaje krótką diagnozę swoich trudności (najczęściej o nieco freudowskim zacięciu) oraz zestaw porad, jak sobie z owymi trudnościami poradzić. Niestety takie właśnie osoby są najczęściej powodem ugruntowywania stereotypu psychologa…
