Obecnie, psychologowie mocno odcinają się od szamańskiego hokus-pokus, jakim nazywane są wszelkie próby ?terapeutyzowania” pacjentów za pomocą takich metod jak otwieranie czakramów, żywienie kolorami czy inne kontrowersyjne i naukowo nie potwierdzone metody. W latach 60tych i 70tych, mariaż psychologii z mistyką i doświadczeniami z zakresu odmiennych stanów świadomości był jednak znacznie większy, a różnorodni badacze psyche (nie zawsze psycholodzy czy terapeuci) sięgali po różnorodne metody. Na przykład po Kołyskę Twórczości, która miała doprowadzać do przeżywania stanów mistycznych.
Kołyskę twórczości stworzyła para Jean Houston (na zdjęciu) i Robert Masters, którzy w latach 60tych XX wieku założyli Fundację do Badań Psychiki. Na samym początku ich badania niewiele miały wspólnego z mistyką, ale kiedy do badań zaczęli używać środków halucynogennych i psychotropów, zainteresowali się szczególnym rodzajem doświadczenia, jakim jest doświadczenie religijne. W związku z pojawieniem się ustawy antynarkotykowej, para, aby móc kontynuować badania musiała znaleźć sposób na wywołanie odmiennych stanów świadomości za pomocą dozwolonych metod – tak powstała kołyska twórczości.
Kołyska twórczości (ASCID) to urządzenie w którym badany staje na zawieszonej na metalowych, ruchomych ramionach platformie, która znajduje się kilka centymetrów nad ziemią. Badany zamyka oczy, a dla bezpieczeństwa przypina się go do ruchomej ramy. Ponieważ badany swobodnie wisi, jego mikroruchy wprowadzają platformę w kołysanie, kręcenie się, bujanie. Po upływie 2-20 minut, badany zaczyna wchodzić w trans.
Trans ów, nie zawsze ma podłoże religijne – czasem są to wizje rodem scince-fiction czy światów fantasy. Badacze mogli jednak zaindukować nadanym doświadczenie o charakterze religijnym. Co ciekawe, podczas przeprowadzania przez Hauston eksperymentów, wiele osób które przeżyło ?bliski kontakt z Bogiem” odczuło potem poprawę swojego stanu psychicznego (lepszy nastrój, bardziej korzystne relacje z innymi)
I co na to psycholodzy?
