Każdy jest psychologiem… Lub ma RDD

Steve Pavlina, jeden ze znanych mówców motywacyjnych, który prowadzi niezwykle interesujący blog poświęcony tematyce rozwoju osobistego, ukuł tezę na temat nowego zaburzenia, które nazwał Remote Diagnosis Disorder (w skrócie RDD).

Czym jest RDD?

Osoby które miałyby, według Steve’a, cierpień na RDD to ludzie którzy odczuwają niekontrolowaną i niemalże przymusową potrzebę do diagnozowania u innych zaburzeń psychologicznych i psychiatrycznych. Owa diagnoza odbywać ma się wobec osób o których wie się bardzo mało i opierać ma się na niewielkiej ilości przesłanek. Nie muszę chyba dodawać, że diagnozy podejmują się bynajmniej nie specjaliści, ale osoby ?zainteresowane psychologią i psychiatrią”. Mówiąc prościej, RDD będzie mieć na przykład sąsiadka mówiąca ?Czytałam w Fakcie i mi się wydaje, że ten Brad Pitt to ma chyba ciężką depresję”, lub koleżanka ze studiów która mówi ?Gadałam chwile z Jackiem i myślę że on ma poważną nerwicę albo nawet paranoję”.

Ilu znajomych rozpoznajecie?

RDD nie jest domeną psychologów a wszystkich osób, które przeczytały choć jedną książkę popularno-psychologiczną, poradnikową, bądź też uważniej oglądają seriale telewizyjne (w których zaburzenia psychologiczne są częstym smaczkiem fabularnym). Osobie z kompulsywną potrzebą diagnozy nie jest potrzebna szeroka wiedz na temat ?pacjenta” – wystarczą szczątkowe informacje, objawy pod które można podciągnąć jakieś zaburzenie bądź trudność. Vaughan z blogu Mind Hack podaje przykład zaburzeń, które dziennikarze (niewątpliwie z objawami RDD) zdiagnozowali u Britney Spears. Wymienia on: schizofrenię, osobowość histrioniczną, psychozę dwubiegunową, osobowość wieloraką, uzależnienie od narkotyków i depresję poporodową.

Jakie osoby wykazują potrzebę diagnozowania?

Pavlina zwraca uwagę na takie cechy jak: stany złości i niepokoju, uzależnienie od Internetu, nadużywanie substancji psychoaktywnych, stany depresyjne, lęk przed porzuceniem, samotność, niestabilny obraz ?ja”, zaburzenia odżywiania.

Jaki mechanizm towarzyszy RDD?

Taka potrzeba etykietowania innych w kontekście trudności i nie radzenia sobie (choroba przecież i zaburzenie to w pewnym sensie nie radzenie sobie) jest formą projekcji, czyli mechanizmu obronnego polegającego na przypisywaniu innym własnych emocji i motywów. Terapią byłoby więc tutaj odsłonięcie przed pacjentem mechanizmów projekcji i unaocznienie mu stosowanych przez pacjenta technik. W przypadku diagnozowania gwiazd i tzw. celebrieties (o których pisał Vaughan) może również chodzić o próbę ?uczłowieczenia” gwiazdy i pokazanie jej jako osoby niedoskonałej, z problemami – jednym słowem, w myśl starej zasady porównań społecznych – im komuś gorzej, tym nam lepiej. Łatwiej radzić sobie z myślą, że nie jestem ani tak ładna, ani tak bogata jak Britney jeśli uświadomię sobie że przecież jest ona zwykłą, zaniedbująca dziecko (w w wyniku depresji) narkomanką która dodatkowo może być niebezpieczna dla innych (bo ma schizofrenię)…

Znacie takie osoby? A może rozpoznajecie siebie…

One Response

  1. Skalar. Says:

    Siebie po części rozpoznałem, na szczęście na początku swojego zainteresowania psychologią wpadłem na ten artykuł, dzięki czemu mogę zmienić swoje postępowanie względem innych.

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.