sie 5

Codzienny dojazd do pracy może być poważną udręką, jeśli przychodzi nam stać w kilkunasto kilometrowych korkach. Gwoździem do trumny są zaś roboty drogowe. A sfrustrowany i zły kierowca, to kiepski kierowca. W Bydgoszczy postanowiono więc spróbować rozładować agresję i frustrację kierowców specyficzną formą oddziaływania opartą na rozbawieniu kierowcy. Przy drogach postawiono znaki, których zadaniem jest skłonienie kierowców do uśmiechu. Czy taka doraźna quasi psychoterapia może zadziałać? Czytaj dalszą część tekstu »

Strona 2 z 212